Fotokalendarz rodzinny

Fotografia » Fotokalendarz rodzinny

kalendarz ze zdjęciami

Przez długie lata pracowałem na najróżniejszych infoliniach i mogę chyba powiedzieć, że zjadłem na tym zęby. Infolinie to współczesne obozy pracy i właściwie jedyny pozytyw, który z nich wyniosłem, to silna motywacja do założenia własnej działalności. No, jeśli mam być szczery, aż tak źle nie jest. Opanowałem dzięki nim kilka przydanych w codziennym życiu umiejętności, jak kontrolowanie rozmowy z rozdrażnionym człowiekiem czy praca pod presją, jednak obiecałem sobie, że w życiu do pracy na infolinii nie wrócę.

 


Niesamowite, ile ludzie potrafią włożyć wysiłku w to, żeby w obrębie swojego stanowiska zamanifestować swoją indywidualność. Potrafią nie tylko powiesić kalendarz na ścianę, ale też na przykład wydrukować pięciokrotnie jakiś motyw roślinny i ozdobić nim biurko. Ludzka pomysłowość nie zna granic. Pracowałem obok dziewczyny, która skończyła Akademię Sztuk Pięknych. Swoją drogą nieźle się dobraliśmy - ja z wykształcenia jestem filozofem, a ona rzeźbiarką, musieliśmy więc poznać się na infolinii. Dziewczyna rozmawiając z klientami rzeźbiła palcami zwierzęta z folii aluminiowej, w które miała owinięte kanapki.

Całe jej biurko było zastawione takimi zwierzakami. Na moim stanowisku znajdował się tylko kalendarz na biurko, więc trochę jej tego aluminiowego zwierzyńca zazdrościłem.

 

wygodny i praktyczny mój kalendarz
Pewnego dnia podczas inspekcji jakiś ważny dyrektor wydał polecenie, żeby twórczość mojej sąsiadki natychmiast zniknęła z powierzchni jej biurka, bo takie "zaśmiecanie" jest nieprofesjonalne. Jak to usłyszałem, stwierdziłem że nie ma na co się oglądać, trzeba składać wypowiedzenie i szukać nowej roboty.